Zakłócanie spokoju na osiedlu

Mieszkańcy, którzy już zasiedlili osiedle zgłaszają coraz więcej skarg do administratora osiedla w związku zakłócaniem ciszy nocnej i porządku na osiedlu przez ekipy remontujące mieszkania.

Administrator osiedla przypomina:

Cisza nocna obowiązuje w godzinach od 22.00 do 6.00.

Wszelkie prace, które mogłyby zakłócać spokój sąsiadów mogą być wykonywane, po zasiedleniu budynku, w godzinach 8.00 – 18.00 z wyłączeniem sobót, niedziel i świąt, zgodnie z Regulaminem Prowadzenia Prac Wykończeniowych w budynku ESPRESSO.

Wiadomo, wszystkim zależy na szybkim wykończeniu i wprowadzeniu się do mieszkania. Czy jednak musimy zaczynać od złych stosunków z sąsiadami przez to, że wyburzamy ściany wieczorami i w nocy? Słaby to początek.

Dzisiaj na osiedlu zostały wywieszone pouczenia.

Regulamin prowadzenia prac wykończeniowych na Osiedlu Espresso

Regulamin porządku domowego na Osiedlu Espresso

 

Tagi: ,
Napisano w Sprawy osiedlowe, Urządzanie mieszkania
100 komentarzy, opinii i uwag dla “Zakłócanie spokoju na osiedlu
  1. Zosia pisze:

    Po ilości komentarzy można wywnioskować, że na tym osiedlu mieszkają tylko niekulturalni ludzie – WSPÓŁCZUJĘ garstce kulturalnych;)

  2. Karolaa pisze:

    Myślałam że na naszym osiedlu mieszkają kulturalni i cywilizowani ludzie!
    Wchodząc rano do windy na 1 piętrze w klatce B wejście od JK sama nie mogłam w to uwierzyć—>ktoś ładnie mówiąc zrobił w windzie ,,kupę” często też w rogu jest nasikane.Szczyt chamstwa i bezczelności!!!!!!!!!!

  3. lokator pisze:

    W sprawie masztów z flagami Kaltera napisałem maila do administratora i do Pani Agnieszki z biura sprzedaży.

  4. kasiawsf pisze:

    A mnie dziś załamała rozbita po winie butelka przed klatka. Rozumiem każdy rodzaj imprezy ale wypadało by posprzątać.

    i jeszcze po co płacimy za ochronę skoro drzwi są cały czas podpieranie wycieraczka mi i każdy może wejść?

    • Lena pisze:

      Z dnia na dzień przekonuję się, że w niektórych mieszkaniach zamieszkały świnie a nie ludzie…
      wstyd!

      • ABCD pisze:

        Świnia by się obraziła za to porównanie. Nazywajmy sprawy po imieniu – zwyczajne chamstwo i brak kultury, a z tego co pamiętam to kamera chyba jest ustawiona na ‚miejsce zbrodni’.

      • damian pisze:

        mieszkam na przeciwko i powiem Wam, że takie problemy to codzienność i nie ma sie co denerwować bo i tak tego nie zwalczycie. Rozkoszujcie się własnym życiem bo nim zauważycie to ono minie i stwierdzicie, że jednak nie żyliście tylko zamartwialiście się jakimiś banałami na które nie macie wpływu

    • lokator pisze:

      Jeśli zobaczysz ponownie wycieraczkę przytrzymującą drzwi – to wyrzuć ją na zewnątrz.

  5. lokator pisze:

    Gdy ekipy remontowe kończą pracę i nastaje umowna cisza, wtedy do akcji wchodzą stojące maszty KALTERA, które gdy lekko powieje wiatr, to skrzypią piszczą i w ogóle wydają makabryczne dźwięki. Nie wiem jak Wam, ale mnie bynajmniej bardzo to denerwuje. Jeżeli też podzielacie moje zdanie, to może należałoby masowo zgłaszać to do administratora.

    • ABCD pisze:

      Z tego co pamiętam każdy z nas podpisywał dokument gdzie zobowiązał się ‚akceptować’ prowadzone prace przez Kalter i Ronson związane z II etapem.

      • lokator pisze:

        Zostałem źle zrozumiany, chodzi mi o same maszty które piszczą cały czas, a nie o prace prowadzone na budowie.

        • ABCD pisze:

          Nie zrozum mnie źle, ale taka będzie linia obrony :) Dźwigi są elementem placu budowy, na którym prowadzone są prace, na które wyraziliśmy zgodę. Ta po nitce do kłębka będzie prowadzona rozmowa.

          • lokator pisze:

            Dźwigi, betoniarki i inne urządzenia, niech sobie hałasują, a mnie chodzi tylko o te maszty z flagami Kalter, które piszczą nawet wtedy, gdy nic się nie dzieje na budowie.

          • Emka pisze:

            Zgadzam się. Maszty od proporczyków/flag Kaltera hałasują okropnie. Słychać je nawet przy zamkniętych oknach. Zastanawiam się tylko do kogo z tym uderzyć, bo nasz administrator ni ma nic do gadania an działce obok. Więc pozostaje deweloper lub kierownik budowy.

          • ABDC pisze:

            Rozmawiałem dziś w Ronson w sprawie masztów. Z tego co wiem nikt do tej pory oficjalnie nie zgłosił problemu tak więc sprawy nie ma. Osoby, którym maszty przeszkadzają – napiszcie do administratora i dołączcie osobę, która była Waszym kontaktem w Ronson. Ruch należy do Was obecnie.

  6. Margo pisze:

    To teraz nie o radosnym kuciu a o niszczeniu zieleni- dzis po raz koleny bylam swiadkiem, jak wlasciciel malego pieska skraca sobie droge przez trawnik – ten wzdluz drogi pozarowej, prowadzacy do klatki B. Trawnik tuz pod oknami lokali jest juz „wymeczony” ale czy tu usprawiedliwia tych, co sobie skracaja droge do klatki o 3?m idac przez trawnik? Na temat wypuszczania psa na ten trawnik sie nie wypowiadam ale dopuszczam ewent. ze poki trawka czysta to pies zalatwia tam swoje potrzeby. Ludzie, naprawde nie macie poczucia ze to, co wspolne, tez nalezy do Was? I ze warto zadbac o to, zeby to jakos wygladalo? :-(

  7. Tomasz pisze:

    Breloki są już do odebrania (dotyczy osób, które zamówiły). Info z administracji:

    Breloki zamawiane przez Państwa są do odbioru w pomieszczeniu ochrony (klatka B, parter). Proszę o poinformowanie Ochrony o nr lokalu, imieniu i nazwisku.

    Następnie proszę podpisać się na przygotowaną listę i wpisać nr ewidencyjny odbieranego/odbieranych breloków (ochrona została poinstruowana w temacie).

    Osoby, które nie wpłaciły pieniędzy na podany rachunek bankowy, proszone są o jak najszybsze uregulowanie płatności.

    Przesłanie dokonania wpłaty ułatwi mi księgowanie faktury.

    • Tomek_G pisze:

      Drodzy espressowianie o imieniu Tomasz, który mi zrobił psikusa i wpisał się w moim polu przy odbiorze breloków. Pani z ochrony nie chciała mi wydać;-)

      • Tomasz pisze:

        Hmmm, czyżbym to był ja? Odbierałem dzisiaj przed godz. 19. Za dużo Tomków na osiedlu :) Jutro tam zajrzę i sprawdzę, pamiętam, że byłem na liście 5 lub 6.

        • Tomek_G pisze:

          Haha oczywiscie nic sie nie stalo, bo ilość breloków się zgadzała – tak tylko gwoli rozrzedzenia atmosfery na słoneczny weekend wspomniałem;D

  8. Tomasz pisze:

    Kolejne informacje z Administracji:

    1) Od czerwca nie będzie podstawiany kontener na gruz. Każda osoba chcąca podstawić kontener (na swój koszt) proszona jest o kontakt z Administracją.

    Proponowałbym, aby zebrało się kilka osób, wtedy koszt takiego kontenera dzielono by na ilość osób (można za pomocą forum dogadać się bądź za pomocą administracji?). Koszt kontenera wynosi około 288,00 zł.

    2) Jednocześnie prosiłbym aby poinformować Właścicieli Lokali aby wszelkie transporty materiałów do lokali uzgadniać z ochroną nieruchomości. Na ten moment dochodzi do częstych konfliktów na linii ochrona-właściciel (ekipy wykończeniowe), gdyż Państwo często parkujecie w miejscach do tego niedozwolonych, powodując zagrożenie życia oraz wszelakie niedogodności z możliwością dostania się do nieruchomości.

    Nie jesteśmy po to aby Państwu utrudniać życie tylko ułatwiać możliwość funkcjonowania na budynku. Łamanie wszelkich zasad wspólnego funkcjonowania nie będzie tolerowane przez Administrację. Mniejszość nie może decydować o większości i ją terroryzować.

    Umawianie się z ochroną ułatwi Państwu dowóz wszelakich towarów i zapobiegnie wszelkim konfliktom z ochroną i innymi mieszkańcami budynku.

    • ToMeK pisze:

      jak macie sie zrzucać na kontener w kilka osób to gratuluje, tylko od razu postawcie stróża która będzie wam go pilnował bo z tego co się dzieje na osiedlu to mam wrażenie że każdy będzie miał „gdzieś” że to czyjaś własnośc. 1 dzień i wszyscy którzy mieszkają wam sie „zrzucą”

      Tomek nie wiem czemu w jednym z moich ostatecznich postów wyciąłeś słowo [wycięte] którym określiłem niektorych mieszkańców, mających gdzieś poszanowanie wspolnych własności i regulaminów. hamstwo trzeba nazywac po imienie, a ja z każdym dniem coraz mocniej otwieram usta ze zdziwienia.
      kolejne przykłady:
      1.w piątek ktoś sobie na klatce zrobił smiennich i wyrzucał wszystkie remontowe brudy bezposrednio na korytarz, jakies styropiany i tym podobne. nie wiedziałem że to śmietnik… ktoś sie nawet wkurzył i wezwał ochroniarza, ale nawet nie otworzyli, jak poszedł śmiało wyrzucali dalej.
      2. w poniedziałek były malowane ściany, dziś „ktoś” znowu stwierdził ze dla jakiejs dykty nie ma miejsca w domu, zostawił ją na korytarzu. efekt nowa rysa na nowo pomalowanej ścnianie. pod moimi drzwiami.
      3. ktoś znowu parkuje pod klatką A, jacys wykonczeniowcy-[wycięte]. ochroniarz kulturalnie prosi ich o odjechanie. ale stwierdzili ze „nie maja gdzie odjechac”, mimo że miejsce bylo 20 metrów dalej. po 3-4 minutach ochroniarz sie poddał.

      i tak w kółko i tak w kółko. może lepiej od razu znieść te wszystkie regulaminy? jak robić burdel to na całego i wszedzie?

      • Tomasz pisze:

        Tomek, obrażanie kogoś nie przyniesie pozytywnego efektu. To nie jest miejsce na takie określenia. Piszmy, komentujmy, ale zachowajmy umiar i kulturę w tych wypowiedziach. Lepiej zaproponować rozwiązanie co zrobić by poprawić sytuację, wyzwiska jej nie zmienią.

      • Margo pisze:

        Ochrona jest bezsilna wobec tekstów: „JA tu kupiłem mieszkanie, JA tutaj mieszkam i Pan nie ma tu nic do gadania”. Ot, takie, przepraszam, [wycięte]. Co do części wspólnych – są szykowane do odbioru, stąd to malowanie, uzupełnianie fug, etc. Warto o tyn pamiętać, że za zniszczone ściany (bezsensownie, bo komuś nie chciało się wynieść kartonów tylko wystawił je na korytarz…) będziemy płacić my. Kalter nie będzie w kółko usuwał ubytków, malował scian, etc.

        • ABCD pisze:

          Przykro się na to wszystko patrzy i słucha, ale sprawdza się zasada, że jak coś nie jest ‚moje’ to mogę to niszczyć, dewastować i brudzić.
          Niektórzy mieszkańcy zachowują się tak jakby blok mieszkalny i ludzie dookoła byli nowością w życiu.
          Jestem stanowczo za tym, aby interweniować w takich przypadkach, a w razie braku współpracy sięgać po dostępne środki adekwatne do poczynań delikwenta. Brak kultury lub chamstwo nie zwalnia od myślenia i okazywania szacunku innym mieszkańcom i nie chodzi tutaj wyłącznie o przestrzeganie ‚ciszy nocnej’.

      • eMKa pisze:

        To ja się dołączę i ponownie zaapeluję do osób remontujących mieszkania żeby prace hałaśliwe wykonywali w godzinach do tego przeznaczonych tj. 8-18. Nikt mi nie wmówi, że nie można sobie tak rozplanować pracy żeby poza tymi godzinami wykonywać czynności nie przeszkadzające innym mieszkańcom. Rozmawiałem bezpośrednio z innymi mieszkańcami i widzę, że coraz większej liczbie osób to przeszkadza. Najgorzej jest z ekipami które mieszkają w remontowanych lokalach. Miałem wątpliwą przyjemność raz u nich interweniować. Młode łepki, piwko, piapieroski i remont. I w dupie mają która godzina i jaki dzień. O której oczy otworzą to remontują, a że fajna atmosfera to tak do późna w nocy. Inny incydent zdarzył mi się kilka dni temu kiedy w okolicach godziny 22 poszedłem do lokalu poprosić o ciszę bo mi mało sufit na głowę nie spadł to właściciel pogroził mi, że mi zaraz „po uszach podzwoni”. Niestety, takich mamy lokatorów na naszym osiedlu. ToMeK nie wiem jakie Twoje słowo zostało ocenzurowane ale to co ja chcę napisać wycięte będzie na pewno. Chamstwo i [wycięte] to mało powiedziane.

        Dzwoniłem do administracji. Pan Wawrzyniec rozumiejąc sytuację jednocześnie poinformował mnie, że w ramach obecnego regulaminu niewiele może zdziałać. Aktualnie właścicielem budynku jest deweloper i to on ustala zasady. Polecił mi abym napisał do niego oficjalną skargę a on to przekaże do Ronsona. Jeśli wpłynie takich skarg kilka Ronson podejmie kroki aby tą sytuację rozwiązać – np poprzez stosowanie kar pieniężnych dla lokatorów którzy notorycznie zakłócają innym spokój. I tu moja prośba: jeżeli komuś przeszkadza to tak samo jak i mi to napiszcie proszę do administracji w tej sprawie. Im więcej osób tym lepiej.

        PS. tak jak pisałem wcześniej, nie awanturuję się o to, że ktoś o 18:15 wywierci sobie dziurę pod obrazek tylko o to, że cham jeden z z drugim nap…dala wiertarką od bladego świtu do późna w nocy i w dupie ma prośby sąsiadów.

        • ABCD pisze:

          W ostateczności polecam Kodeks Wykroczeń art.51 punkt 1.
          Rozumiem, że teraz część osób zacznie twierdzić że z mojej strony to donosicielstwo, brak zrozumienia lub cokolwiek co ich usprawiedliwia, ale ja mam prawo odpocząć po pracy i się wyspać.
          Tak więc uznajmy, że regulamin osiedlowy to grzeczny argument na który można się powołać, a obowiązujące prawo to brutalna rzeczywistość.

    • Tomek_G pisze:

      Pytanie, czy ktoś na ten kontener się zrzuca?:)

    • ewcia pisze:

      wracam do sprawy kontenera. Uważam, że to trochę nie fair, że będę musiała teraz płacić za kontener, tylko dla tego, że przez usterki deweloera mieszkanie odebrałam dopiero 2 tyg temu…

      • Tomasz pisze:

        ewcia, masz rację, tak krótki czas pozostawienia kontenera to jakieś nieporozumienie. Co mają zrobić Ci, którzy niedawno odebrali mieszkania w związku z usterkami. Ronson powinien to przewidzieć i pozostawić kontener na odpowiednio dłuższy czas. Zapraszam już na forum osiedla by tam dyskutować. Konto masz założone :)

  9. Lokatorkaa pisze:

    UWAGA:
    Jutro administrator zamawia breloki do wejść (zamiast kart). Koszt to 15,75 zł za sztukę plus 200 zł do podziału na wszystkich, którzy się zgłoszą. Teraz jest 9 osób. Jeśli ktoś jeszcze chce, może się podłączyć do jutra, a pewnie najlepiej dzisiaj.

    • Ela pisze:

      Co mam rozumieć plus 200 zł do podziału?

      • Michał pisze:

        200zł, to jednorazowa opłata za kodowanie breloków, tak by działały w naszym systemie osiedlowym. Im więcej osób jest chętnych, tym koszt będzie niższy – rozbije się na wszystkich kupujących. Np. jest chętnych 10 osób, czyli 200zł / 10 osób = 20zł/osobę.

        ;)

      • lokator pisze:

        Elu, pisałem wcześniej że to 200 zł to przyjazd serwisanta i zakodowanie tych breloczków zbliżeniowych, bez względu na ilość. To 200 zł dzielimy na ilość osób chętnych na dodatkowe czytniki.

      • Margo pisze:

        Przyjazd serwisanta, który zakoduje breloki to 200 zł, kolejna godzina jego pracy to 90 zeta. Czyli koszt breloka to 20 zł + 200zł/9 (os).

      • Lokatorkaa pisze:

        Tak, zgadza się. obecnie 15,75 zł za brelok i 15 zł za kodowanie.

        • Tomasz pisze:

          Ostateczny koszt to 15,75 zł (razy ilość zamówionych breloków) plus jednorazowa opłata 10,53 zł za kodowanie.

          • Lokatorkaa pisze:

            Tak, dzięki Tomek za sprostowanie :) pisałam z pamięci…

          • Tomek_G pisze:

            A powiedzcie mi, w jaki sposób mam sie rozliczyć z administratorem, bo akurat tego nie wiem – doliczone będzie do rachunku z czynszem?

          • Tomasz pisze:

            Administrator informuje:

            Koszt jednego breloka wynosi – 15,75 zł (razy ilość zamówionych breloków). Należy doliczyć do tego opłatę jednorazową za kodowanie 10,53 zł. Powyższą kwotę należy wpłacić na rachunek bankowy: Alior Bank 11 2490 0005 0000 4600 8193 1860 Proszę aby w przelewie napisać za co to jest, oraz ilość zamówionych breloków. Termin realizacji powinnien być do czwartku- czekam na wiadomosć zwrotną z dokładną informacją. W razie jakichkolwiek pytań jestem do Państwa dyspozycji.

            Czyli wpłacamy na ten sam rachunek co czynsz i dopisujemy w tytule przelewu za co to jest.

          • Tomek_G pisze:

            Dzięki, Tomasz!

            Okazuje się, że też dostałem taki e-mail, ale trafił do spamu;)

  10. Margo pisze:

    Niefajnie czyta się niektóre wpisy, w których mowa jest o donosicielach (wtf?), starych pannach (a to dobre było :-D , marudach, którym poprzeszkadzają plamy, blokowanie chodnika, pety. Widać, jak zmienia się podejście niektórych po wprowadzeniu się :-) No i to tworzenie podziałów: my ws. oni, starzy vs młodzi, etc. Po cholerę. A tak na marginesie, macie pojęcie, kto kryje się pod nickami? Wątpię. Będzie jedna wielka siurpryza :-)

    Apeluję o więcej uśmiechu, życzliwości, rozsądku, pamiętajmy, że jest to czas zasiedlania, wyrozumiałość (dla rodzin z dziećmi ale tych, co się chca szybko wprowadzic i dla tych, co chcą uczcić nowe M parapetówką :-) . W weekend mamy Dzień Sąsiada, pozdrawiam wszystkich z klatki B.

  11. Ben pisze:

    Jedni drugich wyzywają od donosicieli, jedni drugich straszą policją, wzywają ochronę, grożą nachodzeniem w mieszkaniach… A to Polska właśnie. :)

    • Łukasz pisze:

      I na dodatek sąsiedzi (lub ich ekipy remontowe) z pięter wyżej „kiepują” papierosy poza balkon, totalnie mając w dupie sąsiadów z pięter niższych…

      Może też powinienem wezwać do tego ochronę. Poważnie.
      Stać ich na mieszkanie a nie stać na popielniczkę na balkon…

      A to Polska właśnie.

  12. sąsiad pisze:

    Drodzy przyszli współmieszkańcy…czytając to forum przypomniał mi się pewien program, mianowicie Polaków portret własny, cała ta sytuacja z naszym osiedlem, hałasu, brudu, parkowania doskonale potwierdza że w Polakach są pewne cechy narodowe których nie zmienimy ot tak, ja jeszcze nie mieszkam, ale rozumiem jak najbardziej każdą ze stron. No cóż, czyta się to trochę przykro, wykłócacie się już na samym początku, więc co bedzie dalej…, ja mam nadzieje że tylko lepiej i nie mogę się doczekac zeby Was poznac, w koncu jak dobrze miec sąsiada :) )))

  13. lokator pisze:

    Maszty Kaltera – Stoją takie trzy sztuki na skraju budowy od strony ul.JK i się wachlują na wietrze powodując makabryczne i złowieszcze skrzypienie oraz piszczenie. Kiedy nastaje ta upragniona chwila ciszy od ekip remontowych, to te maszty mocno hałasują zwłaszcza w nocy. Czy tylko mi to przeszkadza ? Ja jeszcze nie mieszkam, byłem jedynie na chwile posiedzieć na balkonie wypić małego browara i jest straszna makabra z tymi skrzeczącymi masztami.

    • Łukasz pisze:

      Potwierdzam…

      • KAF pisze:

        Witam,
        Maszty od dawna piszczą. Rozmawiałam już z Panią Agnieszką w biurze sprzedazy o tym jakieś 3 tygodnie temu. Podobno był juz zamówiony konserwator, który na Espresso i na Verdisie miał coś z tym zrobić, ale jak słychać nic sie w tej sprawie nie zmieniło do tej pory. :-)

  14. Lokatorkaa pisze:

    Chciałabym zapytać Was o taką małą rzecz:
    chodzi o paletę, która ciągle leży sobie przed wjazdem do garażu… wygląda to tak, jakby ktoś sobie „rezerwował” to miejsce dla siebie kładąc na chodniku tę paletę za złotówkę… uważam, że wygląda to okropnie, nie chcę nikogo urazić, ale takich rzeczy spodziewałabym się jeszcze w innych częściach Wawy, ale nie tutaj… Przeszkadza mi nie tyle ta paleta, co sposób w jaki ktoś sobie rości prawo do wspólnego miejsca na chodniku… bo co by było gdyby każdy tak sobie położył swoją paletę??? Jak by to wyglądało? Wstydziłabym się, że mieszkam na osiedlu, przed którym właśnie tak walczy się o miejsce do parkowania. Po to są garaże i ew. miejsca w zatoczkach – każdy powinien mieć do nich takie samo prawo.
    Proszę o Wasze komentarze, bo jestem ciekawa, czy tylko ja tak myślę… zależy mi na tym, żeby mieszkało się wszystkim miło i przyjemnie, walory estetyczne też są ważne :) Dlatego chyba wybraliśmy Espresso na nasze domy!

    • Tomasz pisze:

      Lokatorkaa, podzielam Twoje zdanie w sprawie tej palety. To jest jakiś absurd. Raz, że wygląda to średnio, a dwa co to za zastawianie publicznego chodnika. Teraz kiedy sporo lokatorów chce podjechać ze sprzętami jak najbliżej wejścia, wyładować i odjechać. A może to ktoś celowo postawił by nie parkować na chodniku? Nie jestem jeszcze na Espresso by to ocenić, może ktoś kto już mieszka wypowie się na ten temat?

      • ABCD pisze:

        Tutaj to chyba administrator może odpowiedzieć najlepiej. Ostatnio przed wjazdem i na chodniku parkuje sporo samochodów. Słupkowanie nie ma sensu, więc może to jest prowizoryczne rozwiązanie.

      • Lokatorkaa pisze:

        Zgadza się! Ale my mieszkamy już miesiąc i ciągle ta paleta tam leży, wieczorem stoi tam auto. Więc nasuwa się podejrzenie, że lokator „rezerwuje” w ten sposób miejscówkę :(
        A tak ogólnie do parkowania na tych chodnikach przed blokiem: można tak sobie zastawiać cały chodnik? Ledwo da się wyjechać z parkingu, że nie wspomnę, że widoczność aut jadących z lewej i prawej jest BARDZO ograniczona.

        • Tomasz pisze:

          Sprawa palety wyjaśniona u administratora – jest to prowizoryczna i tylko tymczasowa konstrukcja postawiona przez ochronę. Docelowo ma stanąć tam donica (podobna do tych przy klatce B), która ma zablokować możliwość parkowania.

      • ToMeK pisze:

        Ta paleta tam lezy bo to prowizoryczny zakaz parkowania postawiony chyba przez administratora. Leży na nim karton z napisem „zakaz parkowania na chodniku” oczywiście jest to dość duża prowizorka.

        Wydaje mi się ze w regulaminie administrator pisał że tam jest zakaz parkowanai pod klatką. Jednak nikt tego nie przestrzegał stad taka prowizorka. Ogólnie dobrze że tam stoi ta paleta, może się ludzie w końcu nauczą że tam się nie parkuje. Niedługo ludzie pójdą o krok dalej i będą parkowały tam dwa samochody tak że się nie da klatki otworzyć. Ochrona miała naklejać naklejki informacyjne o źle zaparkowanym samochodzie na szybie, jednak coś się jeszcze nie odwarzyli. [wycięte]

        Niestety inaczej kultury ludzi się nie da nauczyć, nigdy nie miałem okazji dzwonić na policje i tego pewnie nie zrobię. Ale nie dziwie się osobom które dzwonią z [wycięte] inaczej się nie da.

        Nie chce nikogo obrazić, ale mam wrażenie, że na naszym osiedlu mieszka sporo [wycięte], którzy poszanowanie regulaminu i ogólnie panujących zasad mają w d….. Kupi taki jeden z drugim mieszkanie i myśli że mu wszystko wolno, ewentualnie pilnować kogoś a nie siebie. I żeby nie być gołosłownym przykłady:
        1. Kucie i wiercenie – temat na forum już przerobiony. Kują właściciele i ekipy remontowe. Wlasciciel powinien się pilnowac. Ekipe remontową tez można przypilnować, powiedzieć ze maja nie kuć w godzinach niedozwolonych i poprosic sąsiadów o pilnowanie, zostawić telefon do siebie w razie jak zaczną Wiercic i po sprawie.
        2. Parkowanie samochodów – dużo osob nie wykupiło parkingu (ja również), z miejscem ciężko ale zawsze można coś znaleźć. Ja jeszcze nigdy nie miałem problemu jak nie z przodu to z tyłu, jak nie bliżej to kawałek dalej. Ale zawsze znajdzie się [wycięte] co zaparkuje pod samą klatką, bo tam wolne (wolne bo jest zakaz i jakos inni go szanuja), a jak nie pod klatką to zastawi wjazd do garażu, albo stanie na jednym pasie wyjazdu z garażu, albo zaparkuje na łuku [wycięte]
        3. Kontener na śmieci – tutaj też każdy ma gdzieś prośbę administratora, żeby nie wyrzucać śmieci do pełnego kontenera. Ale i to ludzie maja gdzieś, często widać nie tylko ekipy remontowe ale i właścicieli którzy ładują ładują i ładują a potem to wszystko lata po patio. A wystarczy wyjrzeć przez okno, my nie raz czekaliśmy żeby wyrzucić śmieci do kontenera dopiero na drugi dzień, korona z głowy nie spadła ale niektórzy musza wyrzucic akurat teraz.
        Jest jeszcze kilka przykładów ale nie chce mi się pisać bo i tak nikt tego nie doczyta…

        Ale regulamin jest poto żeby go przestrzegać, wtedy wszystkim będzie się żyło latwiej i przyjemniej ;)

        • Tomasz pisze:

          Tomek, ja nie mam nic przeciwko chwilowemu zaparkowaniu najbliżej wejścia przez osoby, które wprowadzają się i chcą wypakować sprzęty i odjechać. Mamy teraz gorący okres i myślę, że można w takich sytuacjach przymknąć na to oko. Nie jest jednak dla mnie zrozumiałe dlaczego ktoś tam parkuje permanentnie, przy okazji blokując możliwość rozładunku osobom, które się wprowadzają.

          • ToMeK pisze:

            ale ja nie pisałem o chwilowym parkowaniu w celu wyładowania czegos, zabrania czwegos z mieszkania. tylko parkowaniu docelowym na noc/ na caly dzien

        • KAF pisze:

          Witam wszystkich sąsiadów. Do tej pory tylko czytałam wszystkie komentarze, ale po 3 tygodniach mieszkania na Espresso nadszedł czas abym podzieliła się swoimi spostrzeżeniami. Tak jak większość uważam że regulamin jest po to by go przestrzegać. Wydaje mi się że my mieszkańcy mamy prawo do ciszy i spokoju. To że wprowadziliśmy się wcześniej niż inni nie oznacza że mamy całymi dniami wysłuchiwać wiercenia i walenia młotem z każdej strony. Są do tego wyznaczone godziny i uważam że osoby remontujące swoje mieszkania powinny się do tego stosować. Jeżeli ktoś wraca do domu późno i tylko po to by się w nim przespać ok, może mu się wydawać że wiercenie sąsiada w godzinach wieczornych to nic takiego, ale jeżeli ktoś spędza w domu trochę więcej czasu to szału można dostać jeżeli kładąc się spać sąsiad na górze wali ile się da z kolei następnego ranka parę minut po godzinie 7 inny sąsiad wierci dziurę w ścianie, i tak do wieczora. Litości. W takiej sytuacji chyba każdy wyczekuje godziny 18 żeby móc usłyszeć własnej myśli. Zdarzyło mi się raz zwrócić sąsiadom uwagę po 21 że jest zbyt głośno. :-) Stwierdzili że oni nic nie remontują i generalnie mam wrażenie że maja wszystko gdzieś. Tak jak TOmeK uważam że naszym sasiadom wydaje się że jak mają swoje mieszkanie to im wszystko wolno i żadne zasady ich nie obowiązuja. Kolejną kwestią jest parkowanie samochodów przy wjeździe do garazu. Często wjazd i wyjazd jest bardzo utrudniony, nie wspomnę już o widoczności przy wyjeździe a raczej jej braku. Zastanawia mnie lekceważące podejście ochrony do tego co się dzieje na osiedlu. Przecież my za nią płacimy. ???????? Pozdrawiam wszystkich.

      • karol pisze:

        Paleta jest tymczasowo na chodniku. Docelowo parkowanie bedize tam ograniczone w postaci jakiejś donicy z kwiatami czy czymś podobnym. Rozumiem ze jest okres remontów, dowozu mebli itd. Nikt nie ma pretensji jesli ktoś podjedzie pod samą klatkę, aby wyladować materiały. JEdnak chodnik przy wjeździe do garażu, gdzie znajduje sie paleta nie jest parkingiem gdzie można parkować samochód na cały dzień. Wystarczy już spojrzeć ze są na nim duże czarne plamy od oleju. A z czasem bedzie czarny i brudny jak podłoga w warszatacie samchodowym…nie liczac popękani plyt.. Daltego prosze o rozsądek.. Podjechanie pod klatke na chodniku na pare minut aby wyładować materiały TAK, ale parkowanie samochodu na cały dzień NIE!

  15. Łukasz pisze:

    Popieram rękami, nogami i czym tam jeszcze się da:-) Już tutaj kiedyś pisałem, że to są uroki życia w mieście i może dla niektórych lepszym rozwiązaniem byłby domek :-P Zluzujcie poślady, za jakiś czas będzie już spokojniej;-) Peace!

    • Łukasz pisze:

      Oczywiście popieram to co napisała wzorowa uczennica. Nie potrafię zrozumieć tego modułu dodawania komentarzy:-P

  16. wzorowa uczennica pisze:

    Za to wieczorne wiercenie wszyscy jesteście u facetki! I ten pilot co ‚nad moim niebem lata’ też.

    A tak serio, to zastanawiam się, dlaczego niektórzy ludzie zdecydowali się na mieszkanie w bloku, skoro wszystko, co robią inni ludzie, im przeszkadza: jakieś wiertarki, plamy na chodniku, zniszczone kwiatki w parku ‚zielony psi sralnik’, zaraz będzie gadanie, że sąsiad za głośno beknął na balkonie, dzieci ryczą, ktoś ćwiczy gamy na skrzypach, a psy szczekają. Czy naprawdę tyle starych panien z problemami tu mieszka? Trzeba było wcześniej pomyśleć o kupnie domku wolnostojącego, bo w bloku, jakkolwiek nowym, zawsze będzie jakiś hałas. ‚Sorry, taki mamy klimat’

    • ABCD pisze:

      Zaczynam dostrzegać początek sporu młodzi i gniewni przeciwko starym i spokojnym. Mieszkanie w bloku nie oznacza, że „rodziców” już nie ma w pokoju obok ;)
      Ciekawe co z tego wyjdzie bo już zapowiada się wesoło. Etap MY i ONI możemy uznać za zamknięty.

      • wzorowa uczennica pisze:

        :) Nie tyle przeciwko ‚starym i spokojnym’, co przeciw jakimś dziwakom – często właśnie niespokojnym i rozkapryszonym jak dzieci, którym nic się nie podoba i którzy usiłują wszystkich sobie podporządkowywać i pokazywać na forum jacy to oni są ważniejsi i mądrzejsi od innych. Czepiać to się można o jakieś poważne rzeczy, gdy np. czyjeś zachowanie może spowodować pożar lub jak ktoś chodzi po korytarzu agresywny po pijaku, a nie o jakieś duperele, że komuś cieknie olej z auta lub że ktoś wierci na budowie! Czasem trzeba trochę wrzucić na luz, bo jak będziemy się wszyscy starzeć, to będzie tylko gorzej ;)

        • ABCD pisze:

          Prewencja czy interwencja – oto jest pytanie na dziś :)
          Wydaje mi się, że to nie jest dziwactwo oczekiwać od innych sąsiadów poszanowania przyjętych norm i zasad. Tłumaczenie, że ‚mogliście sobie kupić domki na odludziu’ bo to jest ‚miasto’, ‚blok’, ‚osiedle’ i ‚musi’ być głośno/hałas (niepotrzebne skreśl) jest słabym argumentem. Kto kogo chce sobie w takiej sytuacji podporządkować ?
          Mieszka zaledwie kilka osób, większość mieszkań jest jeszcze pusta i już zaczyna się budowanie zasieków i pól minowych pomiędzy sąsiadami.

        • eMKa pisze:

          Co to jest w ogóle za argument, że jak jest blok to musi być głośno? To ja odbiję piłeczkę i powiem, że trzeba sobie było kupić dom w lesie jak się ma taki kaprys żeby ryć w ścianach o 23 w weekend. Jak się chce mieszkać między ludźmi to trzeba szanować jakieś zasady. Prace wykończeniowe, i to tylko takie które zakłócają spokój innym mieszkańcom, wg regulaminu mają być prowadzone od pon do pt w godzinach 8-18. Nikt nikomu nie broni poza tymi godzinami np malować albo robić czegoś innego, mniej hałaśliwego. Można sobie chyba pracę jakoś rozplanować. Ale jak mnie (a co gorsza moje miesięczne dziecko) od miesiąca o 7 rano budzi czyjaś udarowa wiertarka, i tak do późna w nocy to chyba mam prawo być zirytowany. Nie szukam problemów na siłę, nie przeszkadzają mi plamy po oleju, sra..ce psy itp (wg regulaminu nie powinny pojawiać się na patio ale to mi absolutnie nie przeszkadz, jeśli właściciel sprząta, dziwi mnie ten zakaz). Co gorsza, po mojej interwencji u administratora pojawiły się na drzwiach informacje o tym w jakich godzinach mają być prowadzone prace. Nic to nie zmieniło. Miałem wątpliwą przyjemność interweniować w czterech lokalach w których ktoś hałasuje. Na moje pytanie czy czytali ogłoszenie odpowiadają, że tak, czytali. Więc moje pytanie jest następujące: skąd to towarzystwo się wzięło, że mimo upomnienia dalej utrudniają innym życie?
          wzorowa_uczennica: dla mnie to, że moje dziecko nie ma spokoju jest prolemem znacznie poważniejszym niż ktoś agresywny po pijaku więc nie proszę, nie bagatelizuj problemu.
          Kolejna sprawa która wyszła przy tej okazji to sposób funckjonowania ochrony w budynku a mianowicie ich całkowita bierność. Na patio słychać bardzo dobrze, że ktoś zakłóca ciszę a ochrona spokojnie sobie spaceruje i nic z tym nie robi. Po kilku moich wizytach u nich nic się w tej kwesti nie zmienia, z ich reakcji mam wrażenie, że oni nie są z tym nic w stanie zrobić. Nasuwa się wobec tego kolejne pytanie: czy taka ochrona jest w ogóle potrzebna? Drzwi wejściowe w klatce B w 3 na 10 przypadków są otwarte na szeroko i każdy może wejść. Ochrona nie wykonuje swoich podstawowych obowiązków. Kuriozalna sytuacja przydarzyła mi się około 3 tygodni temu kiedy w strzeżonym garażu za wycieraczką znalazłem ulotkę banku. Równie dobrze samochód może stać pod chmurą.
          Wracając do hałaśliwych ekip wykończeniowych. Mieszkam już 2 m-ce i do tej pory tolerowałem to jak ktoś po wskazanych godzinach coś przywiercił. Niestety przymykanie oka na takie sytuacje doprowadziły do tego, że każdy sobie wali kiedy mu przyjdzie ochota. W związku z czym informuję, że od dziś wizyty u takich lokatorów składał nie będę ja tylko policja. Może mandaty nauczą innych kultury skoro grzeczne informowanie nie wystarcza.

          • wzorowa uczennica pisze:

            Nie bagatelizuję problemu, mam już prawie wszystko u siebie skończone i mnie się już nie wierci. Ale nie przeszkadza mi wiertarka, tak samo jak wrzeszczący mały dzieciak. Może się jednak okazać, że nocny ryk dziecka będzie przeszkadzał twojemu sąsiadowi zza ściany i wtedy będziecie sobie wzajemnie nasyłać policję. Życzę ci powodzenia.

          • lolek pisze:

            Zgodnie z prawem policja nie może wypisać mandatu za wiercenie przed 22. Regulamin jest wewnętrzną sprawą administratora i nie widzę podstaw do jakichkolwiek konsekwencji. Przestań straszyć policją bo wreszcie wizytę złożą tobie ale inni lokatorzy. Rozumiem że chcesz aby Twoj dzieciak się wysypial i wszyscy to rozumieją.

          • ABCD pisze:

            Lolek – nie masz racji. Jeśli zakłócasz spokój i porządek (nawet na Osiedlu z własnym regulaminem) lub Twoje zachowania i działania mają wpływ na innych mieszkańców policja ma pełne prawo do interwencji po wezwaniu. Nie oznacza to od razu mandatu, ale zalecam zapoznać się z obowiązującym KW.
            Nie strasz też ludzi, ze ktoś może kogoś odwiedzić.

          • lolek pisze:

            ABCD źle mnie odbierasz nie mam na celu straszenia. Bardziej chodziło o to że jest slowo 5 osób przeciwko 100 które jeszcze się nie wprowadziły. Policja owszem do osób które lamią prawo, ale nie do tych co wierca dziurę po 18 albo w weekend -przynajmniej nie za moje podatki, mają inne obowiązki… przynajmniej tak mi sie wydaje. Wiem, że mnóstwo osób interweniuje z prośba o zmiane regulaminu., wiec zobaczymy jak sprawy się potoczą. Proponuje zakopać spór wojenny i cieszyć się z mieszkania -za miediac powinno się wszystko skończyć… a swoja droga skoro trzymacie sie tak ściśle regulaminu to czy zglaszaliscie fakt ze od dtrony patio ktos powiesił antene co jest zabronione? Oczywiście zartuje ale regulamin to regulamin :) pozdrswiam i oczywiscie antena mi nie przeszkadza i przepraszam jezeli urazilem.

          • ABCD pisze:

            Również jestem za jak najszybszym załagodzeniem powstałej ‚konfliktowej’ sytuacji. Może lekko również przesadziłem, ale jestem przekonany, że tak naprawdę wzywanie ochrony i policji powinno być ostatecznością. Jesteśmy ludźmi cywilizowanymi – zacznijmy rozmawiać i zwracać sobie po prostu uwagę, jeśli to nie pomaga to są środki i przepisy prawa, które można wykorzystać, ale wszystko z głową i umiarem.
            Przeraża mnie to, że łatwiej komuś dzwonić na ochronę lub policję zamiast wstać od telewizora i przejść się klika kroków obok do sąsiada i zamienić kilka słów, nie mówiąc o tym, że można się poznać.

          • eMKa pisze:

            Gdyby to było wiercenie po 18 to nie robiłbym problemu. Ale to jest wiercenie często do północy

          • eMKa pisze:

            Ja nie zacząłem od dzwonienia na policję (do tej pory tego nie zrobiłem). Najpierw chodziłem i grzecznie upominałem. Potem zadzwoniłem do administratora z prośbą o wywieszenie informacji bo z tego co się zorientowałem większość ludzi w ogóle nie ma pojęcia o tym punkcie regulaminu. Po wywieszeniu ogłoszenia dalej „tylko” odwiedzałem ekipy remontowe z prośbą o uszanowanie regulaminu. Dopiero po tym jak wielokrotnie zostałem olany zainterweniowałem u ochrony a ponieważ ta, jak wcześniej pisałem jest bierna, postanowiłem sprawę załatwić przez policję. Proszę nie sugerować mi, że nie potrafię załatwiać spraw polubownie – próbowałem wielokrotnie.

          • ABCD pisze:

            Zmiana regulaminu nie powinna mieć miejsca. Jest to ‚standard’ na osiedlach nie ważne czy nowych czy starych. Robienie teraz wyjątku ponieważ kilku osobom się nie podoba jest BARDZO złym rozwiązaniem.
            Komu tak bardzo przeszkadza stosowanie się do kilku prostych i przejrzystych zapisów ?
            eMKa – moim zdaniem postąpiłeś słusznie – jeśli rozmowa i sensowne argumenty nie trafiają wykorzystujemy inne dostępne środki.

  17. Karolina pisze:

    Ja mieszkam w klatce B i muszę przyznać ( i nie jestem z tych przewrażliwionych, którzy z byle powodu dzwonią na straż miejską czy też do administracji ), że prace wykończeniowe są wykonywane GŁÓWNIE w weekendy. Wychodzi na to, że wtedy to ludzie mają czas wolny od swojej pracy i mogą wziąć się za remont. Prace niedzielne to żadna nowość w naszym bloku. Wiercenie odbywa się od rana do późnego wieczora. Jednej nocy pojawił się śmiałek, który wiercił do północy. To nie żart. Ciężko było zasnąć… Na szczęście sytuacja się nie powtórzyła.
    Ale rzeczywiście – prace wykończeniowe kompletnie wykraczają poza swe ramy regulaminowe.

    • Margo pisze:

      Mieszkam od połowy marca (klatka B). Jestem w stanie dużo znieść, borowanie w Wielka Sobotę (trochę mnie to zdziwiło… :-) i w weekendy też. Ale sa jakieś granice. Wkurza mnie, jak ktoś wierci po 24 (kilka razy tak się zdarzyło) i w soboty od rana do 21.. I całą niedzielę. Tu mieszkają już ludzie (sama jestem sąsiadką Rodziców z 2 małych dzieci). Odrobinę zrozumienia dla tych, co już się wprowadzili na Espresso i odrobinę wysiłku na rzecz ustawienia prac (tych głośnych) tak, aby nie dezorganizowały życia innym.

      • Marcin pisze:

        Ja już mieszkam i w żaden sposób nie dostrzegam uciążliwości o której tu jest mowa. Trochę wyrozumiałości dla tych którzy muszą wykończyć swoje mieszkanie. Polski tok myślenia ” Ja już zrobiłem – reszta mnie nie interesuje „. Zawsze się znajdzie kilka osób którym wszystko przeszkadza… Ciekawe co będzie się działo jak zaczną się weekendowe imprezy :)

        • Łukasz pisze:

          Dokładnie :)

        • Margo pisze:

          Marcin, mówimy tu o hałasie po 23, czasami po północy i o uciążliwym wierceniu/pilowaniu/cieciu w weekendy – az do wieczora (godz. 20-21). Mieszkasz od niedawna, niektórzy ciut dłużej. Nie zabierałam wcześniej głosu (każdy chce się wprowadzić i ja to rozumiem) ale skoro pojawił się ten watek, to się podpisuje pod apelem o rozsądne planowanie prac wykończeniowych. I nie chodzi mi o mnie a przede wszystkim o ludzi z małymi dziećmi, którzy się nie wyprowadzą stad na 2-3 mce.
          Co do imprez to cóz, parapetówke w mieszkaniu urzadza się raz :-) A potem to wszystko w granicach rozsadku i z szacunkiem wobec sąsiadów.

          • Marcin pisze:

            Margo akurat jestem jedną z tych osób które wprowadziły się jako pierwsze. Rozumiem, że twoja ekipa i ekipa reszty donosicieli pracowała w godzinach 8 – 16, nie brudziła, nie obijała ścian, nie niszczyła, nie wyrzucała śmieci, nie pozostawiała plam olejowych na chodnikach… Rozumiem że monitorowaliście ich każdy oddech, ruch itp.??? Proszę o rozsądek i wyrozumiałość bo nie każdy ma ekipę pracującą jak urzędnicy. Za chwilę aby dotrzymać harmonogramu i oddać etap II w terminie Kalter ruszy do pracy w weekendy – też będzie dzwonić po ochrone i administratora??? JEST BUDOWA I TRZEBA TO ZROZUMIEĆ!!!

          • Margo pisze:

            Nie rozumiem skąd ta agresja, coś Ci nie wyszło?
            Chodzi mi o to, że nie jesteśmy sami na osiedlu, szanujmy innych. A tak w ogóle, mi to powiewa, ja nie mam dzieci, niech wiercą do 2 w nocy. Zniszczenia? Przeciez nie tylko ja bedę za to płacic. W weekendy mam co robić, rzadko siedze w domu. Acha, ekipe mialam niezłą, takie sie trafiaja. I nie nazywaj mnie donosicielem.

          • Marcin pisze:

            Absolutnie agresja :) – staram się tylko zrozumieć wszystkich i postawić w różnych sytuacjach. Trzeba się liczyć z tym że jeżeli blok ma 200 mieszkań to każdy będzie przeprowadzał remont w różnych terminach.

          • Tomasz pisze:

            Rozciągnięcie w czasie wykończeń mieszkań to jedno i to przy takiej liczbie jest zrozumiałe, ale burzenie ścian wieczorami i po nocach to drugie.

          • lolek pisze:

            Z duża uwagą śledzę wątek gdyż jutro zaczynam remont. Mam czas tylko w weekend… Postaram się robić to cicho, ale tylko postaram . :)

          • ABCD pisze:

            Marcinie – nie trzeba się unosić. Weź oddech i zejdź na ziemię.
            To że jest budowa i wykończanie mieszkań nie jest wytłumaczeniem i usprawiedliwieniem przekraczania pewny ustalonych norm bądź przyjętych zachowań żeby dotrzymać termin.
            Skoro na tym etapie sąsiadów uważasz za donosicieli to lekko nie będzie wspólnie mieszkać na osiedlu.
            Z szacunkiem

        • Lokatorkaa pisze:

          No właśnie, nasuwa mi się to samo pytanie, co Marcinowi:)

          Co prawda ja nie słyszę żadnych prac w godzinach nocnych, my sami robimy jakieś drobne rzeczy nawet do 23, ale bez wiercenia, więc pewnie nie zależy nam szczególnie na ciszy od 22.

          Ale mam nadzieję, że głośna muzyka i paru gości na parapetówie, która u wszystkich absolutnie być powinna (może „wyłączy się” cudem ta agresja do siebie nawzajem) nie będzie dla naszych sąsiadów takim dużym problemem jak wiercenie… I nie mówię tu o kulturalnej kolacji do 22, lecz o imprezie – także kulturalnej – ale nieco dłużej :p Mam taką cichą nadzieję :) Bawmy się, bo niby kiedy będzie na to czas jak nie teraz, gdy chyba zdecydowana większość sąsiadów, to ludzie młodzi.

          Miłego dnia!

          • ABCD pisze:

            Miło słyszeć, że macie taki komfort.
            Ja dziś jeszcze w godzinach nocnych odwiedzałem ekipę, która ‚ma termin’ i ‚oni muszą do rana zdążyć’.
            Może jak ktoś zrobi imprezkę-parapetówkę to nie puszczą nikomu nerwy póki będzie zachowany ‚jakiś’ umiar – nie każdy ma wolne weekendy i wstaje codziennie po 9 :)

          • Lokatorkaa pisze:

            ABCD, niestety nie mamy tego komfortu, że wstajemy codziennie po 9, to nie tak :) W weekendy fakt, lubimy pospać (przeszkadza trochę wiercenie o 8, ale cóż… damy radę mam nadzieję).
            Uważam jednak, że nie można się ograniczać aż tak, żeby imprez nie robić, bo gdzie tu jakakolwiek wolność i radość z życia :) Oczywiście w ramach rozsądku, a nie co tydzień po studencku…

          • ABCD pisze:

            Z tego co już poznałem studentów to nie co tydzień ale raczej co dzień i weekend spokój bo uczelnia wzywa :)

    • eMKa pisze:

      Potwierdzam, w klatce B prace wykończeniowe (wyburzanie ścian, wiercenie itp) są prowadzone często od 7 rano do późnych godzin nocnych (bywa, że do północy). Zadzwoniłem do ochrony a pan ochroniarz z rozbrajającą szczerością powiedział, że on może pójść ale nie wiem czy akurat znajdzie tego co wierci i że on sam słysze, że czasem to i do 2 w nocy wiercą. Zdziwiło mnie to bardzo bo chyba od tego jest ochrona żeby pilnowała porządku. Dzwoniłem do administratora, powiedział, że porozwieszane będą ogłoszenia w tej sprawie.

  18. Furia pisze:

    Od 10 dni mieszkam w klatce A i nie dość, że nie słyszę w nocy żadnych hałasów, to nawet nie widuję żadnych mieszkańców :) Może w innych klatkach ekipy ostrzej jadą z remontami,ale w A jest cisza :)

  19. Marcin pisze:

    Totalny absurd!!! Mieszkam od miesiąca i jeszcze nie zdarzyło się, aby ktoś zbyt głośno hałasował po 22. Zaraz się okaże, że ludziom przeszkadza to że winda jeździ w nocy…

    • ABCD pisze:

      Moze u Ciebie nie slychac, ale inni maja inne odczucia. Zdarza sie ze pozno w nocy ktos wierci i tnie, w weekendy tez potrafia kuc radosnie ;)
      Regulamin to regulamin. Kazdy ma swoje racje czyli jedni chca szybko zamieszkac – inni juz mieszkaja i chca odpoczac

      • Łukasz pisze:

        Ja mieszkam też już prawie miesiąc i poza jednym przypadkiem pewnego pana, który w najlepsze szlifował płytki do północy, to również nie mogę zbytnio narzekać :) Co innego te samoloty nad naszymi głowami :P

        • ABCD pisze:

          Samoloty i pociągi są OK :) Włochy i Ursynów mają gorzej.
          Kwestia przyzwyczajenia, ale to nie jest hałas w moim odczuciu. Wiercenie i szlifowanie po 20 i w weekendy już uznaję za męczące po ponad miesiącu na osiedlu.
          Szanujmy się jako sąsiedzi i nie przeginajmy …

Ankieta

W której klatce Osiedla Espresso zamieszkasz?

  • Zanim zapiszemy Twój głos, odowiedz na pytanie - jak nazywa się centrum handlowe położone najbliżej osiedla?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...
Zapisz się do newslettera
Będziesz musiał/-a aktywować subskrypcję klikając na link, który wyślemy Ci w wiadomości e-mail.